Czerwone kartki, twarda walka do ostatnich sekund i konkurs rzutów karnych. W minioną sobotę kibice przekonali się, że mecze na Handlowym, to solidny zastrzyk adrenaliny.

Od pierwszego gwizdka, rozpoczęła się bitwa. Cios za cios, bramka za bramkę. Pod koniec pierwszej połowy lekka przewaga Wiślaków i prowadzenie 16:14. Do przerwy dwoma w plecy, ale po zmianie stron rozpoczynamy pogoń. Doganiamy, lecz nie udaje się zbudować jakiejkolwiek przewagi. Walka coraz ostrzejsza, sypią się pierwsze wykluczenia. Gotuje się nie tylko na parkiecie, część trybun wyraźnie za gośćmi. 5 minut do końca, każda bramka może zdecydować o zwycięstwie w meczu. Mamy kilka sytuacji, żeby wyjść na dwie do przodu. Nic z tego, zawodzi skuteczność. Zaczyna brakować tlenu i przytrafiają się błędy techniczne. Zostaje minuta i przegrywamy jedna. Akcja na remis… gubimy piłkę. W oczach lekkie zwątpienie, do końca tylko 40 sekund. Wisła przy piłce, prosi o przerwę. Rozpoczyna swoją akcję w ataku. Ryzykujemy, pozwalając przeciwnikowi na rzut ze skrzydła… nie trafia, mamy piłkę! Bramkarz błyskawicznie rozpoczyna kontratak. Wymiana podań, zwód, minięcie i goście ratują się faulem. Sędziowie zatrzymują czas, będzie wykluczenie. To już trzecia kara, z kieszeni wyciągają czerwoną kartkę. Po chwili odsuwają gości poza „dziewiątkę”, wskazując na rzut karny. Siódmy tego dnia, ale najważniejszy, decydujący o losach spotkania. Ręka nie zadrżała, jest bramka na remis! Do końca 5 sekund… Wisła próbuje wznowić od środka, ale wszystko przerywa syrena końcowa. Chwila oddechu, łyk wody, za chwilę rzuty karne. 30 sekund temu nie mieliśmy nawet punktu, teraz stajemy przed szansą na wygraną. Piątka egzekutorów wytypowana. Pierwszy trafiony, z obydwu stron. Druga kolejka… pudło, rzut prosto w twarz bramkarza. Znów czerwień, tym razem dla nas. Wisła bez pomyłki, prowadzi 2:1.  W trzeciej serii, obydwa zespoły bezbłędne i mamy 3:2. Czwarte rozdanie, znów się mylimy. Goście mają nas na widelcu, ale bramkarz staje na wysokości zadania i borni rzut przeciwnika. Kolejka numer 5… możemy jeszcze przedłużyć szanse. Trafiamy, ale to Wisła trzyma w dłoni piłkę meczową. Rzut, trybuny przycichły, Wisła trafia! To koniec, przegrywamy 4:3.

W meczu 16 kolejki 2 ligi piłki ręcznej, zespół AZS AGH Kraków przegrał po rzutach karnych z SPR Wisłą Sandomierz. Akademicy jako pierwszy zespół w lidze przerwali trwającą 15 kolejek passę zwycięstw bez straty punktu. Kibice mieli szansę obejrzeć pasjonujące sportowe widowisko, które trzymało w napięciu do ostatnich sekund. Pokazaliśmy, że potrafimy rywalizować na równi z najlepszymi zespołami w lidze. Dziękujemy za wspaniałą atmosferę i zapraszamy na kolejne domowe mecze grupy mistrzowskiej.