Miłe złego początki – tak mogłoby w zasadzie brzmieć podsumowanie całego meczu z AZS UJK Społem Kielce.

Zaczęliśmy bowiem z impetem od prowadzenia 4:0. Obrona z którą dobrze współpracował bramkarz oraz szybkie ataki po odzyskaniu piłki, wszystko tak jak miało być… do czasu. Akademicy z Kielc dosyć szybko, po około 10 minutach podnieśli się po lekkim nokaucie i ruszyli do odrabiania strat. Walka zaczęła się na dobre, gwizdki sędziów co rusz studziły emocje zawodników, trzeba jednak zaznaczyć, że obyło się bez złośliwości, a kibice mogli skupić się na efektownych rzutach i płynnie rozgrywanych akcjach bramkowych. Redaktorzy lokalnych gazet, nie bez powodu, byli pod wrażeniem poziomu prezentowanego przez obydwie drużyny. Jedna z nich, na swoim portalu internetowym, okrzyknęła spotkanie mianem pierwszoligowego widowiska. Na pewno jedną z kluczowych sytuacji, które wpłynęły na końcowy rezultat, była sytuacja z 24 minuty, kiedy Krzysiek Bielec dość przypadkowo sfaulował zawodnika UJK. Na nasze nieszczęście upadek rywala wyglądał na tyle groźnie, że sędziowie po konsultacji podjęli decyzję o dyskwalifikacji naszego zawodnika z całego meczu. Osłabieni brakiem ważnego ogniwa walczyliśmy jednak dalej, do przerwy było po równo 13:13. Niestety w drugą połowę weszliśmy fatalnie, pozwalając kielczanom odjechać na 3 bramki. W konsekwencji rolę się odwróciły i to my musieliśmy gonić rywala. Trzykrotnie zbliżaliśmy się na remis, jednak w decydujących momentach albo gubiliśmy bezsensownie piłkę, albo leczył nas bramkarz UJK. Piłkę która mogła odwrócić losy meczu mieliśmy nawet na dwie minuty przed końcem, jednak znowu zawiodła skuteczność. Tej klasy rywal natychmiast wykorzystał nasza niefrasobliwość, skutecznie skontrował i ustalił końcowy wynik na 31:28. Co ważne dla późniejszych rozrachunków, identyczną różnicą bramek skończyło się nasze spotkanie z UJK w pierwszej rundzie rozgrywek.

Strata punktów z UJK to nasza pierwsza porażka w sezonie, seria 9 zwycięstw została przerwana. Kielczanie wyprzedają nas w tabeli jedynie lepszym bilansem bramkowym, a my wciąż jesteśmy niepokonani we własnej hali. Naszej twierdzy będziemy bronić już w najbliższy weekend, kiedy to na Handlowe zawita HLB Buskowianka. Spokojnie, to tylko awaria, w sobotę wracamy na zwycięska ścieżkę.

 

Cały album zdjęć z meczu znajdziecie na stronie Facebook AZS UJK Społem Kielce